Dzisiaj chciałam pokazać dwie kartki urodzinowe - jedną zrobiłam z opakowania po bilecie, a druga to kopertówka. Kartki już dawno są u solenizantów, a ja zamieszczam je tutaj z dużym opóźnieniem :)
Pierwsza, czyli ta, którą zrobiłam z opakowania po bilecie (koncert oczywiście był fajny), jest cała w brązach - tak właśnie jakoś mi pasowało. Opakowanie wystarczyło okleić, "pobrudzić" distressem, nakleić motylki, których nigdy dosyć (nie tylko ja tak uważam), kilka stempelków, perełki w płynie... aha, i glimmer mist. Chyba wszystko, a kartka wygląda tak:
Druga kartka, to jak już wspomniałam na początku - kopertówka. Niestety, przy jej składaniu zawsze coś wychodzi mi nierówno, ale na szczęście tutaj udało się zamaskować wszelkie krzywizny :) Ponieważ kartka była dla osoby płci żeńskiej, z kwiatkami mogłam poszaleć do woli i z motylkami również :)
A niespodziankowo, bo oto, co dostałam od Majki:
Przesyłkę dostałam już jakiś czas temu, chwalę się nią dopiero teraz, ale myślę, że lepiej późno, niż wcale. Dostałam trochę fajnych elementów powycinanych maszynką i piękną karteczkę - za wszystko bardzo dziękuję :). Napisy świąteczne zużyłam już wszystkie, a kartkami, do których ich użyłam, pochwalę się pewnie wkrótce.



