Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spotkania Scrapowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spotkania Scrapowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

Helołin :)

Tytuł posta nieco przewrotny, ale chciałam pochwalić się, że w czwartek po raz pierwszy w swoim życiu uczestniczyłam w imprezie halloweenowo-scrapowej.
Spotkanie zorganizowała Kasia - Kat. Naprawdę napracowała się, a wszystko było pięknie przygotowane. Niesamowite dekoracje, strój gospodyni był jedyny w swoim rodzaju, jedzenie specjalnie wymyślone na ten wieczór oraz mnóstwo niespodzianek dla uczestniczek. Najpierw objadałyśmy się, potem ozdabiałyśmy miniaturowe dynie, a na koniec, każda z nas otrzymała śliczne drobiazgi od gospodyni. Obszerna relacja oczywiście na blogu u Kat. U mnie kilka migawek:

Tak wyglądał pokój:




 Pięknie zapakowane drobiazgi - przydasie od Kasi:


 Stół, jeszcze wprawdzie bez jedzenia, ale musicie mi wierzyć, że był suto zastawiony :)



 Specjalne eliksiry :)




My, przy zdobieniu dyni: )





Uczestniczki sabatu z miotełkami, które dostałyśmy od gospodyni i naszymi dyniami,  które pracowicie ozdabiałyśmy :)



I w końcu nasza genialna gospodyni, chociaż tak naprawdę jej zdjęcie powinno być na początku. Raz jeszcze dziękuję Ci, Kasiu, za wspaniały wieczór :)



wtorek, 3 lipca 2012

Spotkanie scrapowe

Dzięki warsztatom w Scrap Studio, poznałam kilka sympatycznych dziewczyn, z którymi postanowiłyśmy kontynuować spotkania scrapowe zupełnie prywatnie. Pierwsze nasze spotkanie, po długich i trudnych ustaleniach (pięciu zajętym osobom bardzo trudno jest się umówić na wspólny termin), odbyło się 24 czerwca u mnie w domu. Miało być nas pięć, ale z powodów nagłych, ostatecznie spotkałyśmy się we cztery - ja, czyli Kasia, Magda, Iza (Umbrella) oraz Ania.
Piękna pogoda za oknem sprzyjała pracy twórczej i miłym pogawędkom. Tego dnia realizowałyśmy pomysły Ani, która nauczyła nas, jak zrobić czekoladownik i przypominacz. Czekoladownik tak mi się spodobał, że na pewno jeszcze go zrobię nie raz - tym bardziej, że jest świetny na słodki prezent.
Przy robieniu przypominacza musiałyśmy podkręcić troszkę tempo naszej pracy, bo godzina nieco późna się zrobiła. A przypominacz, to karteczki, które dzięki temu, że zostały przymocowane do magnesika, można zawiesić na lodówce i w razie potrzeby, notować na nich, co tylko przyjdzie nam do głowy.
Każda z dziewczyn przyniosła swoje ulubione papiery i materiały, ale największe wzięcie miała maszynka Magdy, a szczególnie wykrojnik, który ochrzciłyśmy nazwą "koperek" (być może taka jest prawidłowa nazwa tego wykrojnika - ale pewności nie mam).
Jednym słowem, nasze spotkanie stało pod znakiem koperku, ale trudno zaprzeczyć, że nie dodaje on uroku niemalże każdej scrapowej pracy.
Zgodnie orzekłyśmy, że ta maszynka to skryte marzenie każdej z nas :)
Kolejne spotkanie mamy zaplanowane po naszych urlopach; mamy nadzieję, że uda nam się spotkać w sierpniu. Tym razem, być może, będziemy już scrapowały całą piątką - tak, jak pierwotnie miałyśmy zaplanowane.

A poniżej - sesja fotograficzna, dzieło Izy :)

Tutaj pracowicie lepimy nasze dzieła:






Niektóre z nas zeszły dosłownie do parteru :)



Magda udziela nam instruktażu, jak korzystać z maszynki, po czym same próbujemy :)




Wybór guziczków to naprawdę trudna sprawa:



Nasze czekoladowniki razem...


...i w parach (mój i Magdy):



oraz Izy i Ani:


Nasze przypominacze jeszcze nie gotowe:

 

A tu wszystkie trzy; niestety przypominacz Ani nie został sfotografowany, a mój do tej pory nie jest ostatecznie wykończony (ten kwiatowy jest Magdy, a w fiolecie - Izy).



I na tym koniec fotorelacji. Z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie :)