niedziela, 13 stycznia 2013

Kalendarzyk na 2013 rok

Wczoraj, późnym wieczorem w końcu udało mi się zrobić kalendarzyk dla siebie samej. Połowa stycznia to czas najwyższy na nowy kalendarz :)
Mój powstał z papierów w tonacji niebieskiej i brązowej czyli moich ulubionych kolorach. Nie chciałam zbyt wielu dodatków - w torebce na pewno by poodpadały, a  w szczególności w torebce, w której wciąż i wciąż jest całkiem spory bałagan.
Bazę kalendarza stanowi gotowy wkład zakupiony w empiku. Całość została zbindowana.
Oto i mój kalendarz, który będzie mi służył, mam nadzieję, przez cały rok:










sobota, 12 stycznia 2013

Candy - Nowe kolekcje papierów 7 Dots Studio

Nowe, piękne kolekcje papierów pojawiły się w 7 Dots Studio, nie wiem która ładniejsza - obie piękne i bardzo oryginalne, choć bardzo różniące się stylem.
Oba komplety tych cudowności można wygrać w candy na blogu u Tusi .

Najnowżesz kolekcje prezentują się tak:







niedziela, 6 stycznia 2013

Kalendarzyk na rok 2013

Ostatnio dosyć mało czasu poświęcałam na scrapowanie, ale i czas ku temu nie był zbyt sprzyjający. Najpierw święta, potem wyjazd sylwestrowy do Czech, w końcu powrót do szarej codzienności. Wczoraj  udało mi się zrobić kalendarzyk kieszonkowy, taki mały do torebki.
Nim jednak napiszę nieco więcej o kalendarzyku, chciałabym odpowiedzieć na pytania pojawiające się w komentarzach dotyczących domku. Otóż domek zrobił furorę, podobał się nie tylko chrześnicy, ale również  wielu dorosłym :). A nad kominkiem rzeczywiście wisi obraz Kossaka przedstawiający Marszałka na Kasztance.

Wracając do kalendarzyka -  zrobiłam go z myślą o swojej bardzo dobrej koleżance, która jednak mieszka dosyć daleko ode mnie i nie mamy zbyt wielu okazji aby się spotkać. Zrobiłam go w takim klimacie jaki lubię i w sumie równie dobrze mógłby być przeznaczony dla mnie. Dla siebie zrobię w kolejnej wolnej chwili. Do jego zrobienia użyłam gotowego wkładu - kalendarza. Samodzielnie zrobiłam okładki, ozdobiłam je, a następne wszystko zostało zbindowane. Moim zdaniem taki kalendarzyk do torebki musi być funkcjonalny, nie używałam więc do zdobienia kosteczek dystansowych czy zbyt wielu ozdób - wszystko to mogłoby w czasie użytkowania i noszenie a torebce najzwyczajniej w świecie poodpadać. Ograniczyłam się do kilku ozdób i pięknego papieru w brązowych odcieniach z kolekcji UHK Gallery - Silent Night. Ozdoby to wycięte baloniki, koronka, metalowe zawieszki: zegar oraz ptaszek, troszkę taśmy dekoracyjnej, naklejki vintage.

Moja prace idealnie wpisuje się w wyzwanie, które na swoim blogu ogłosiła Asia. Praca ma wyrażać mnie, a więc jest właśnie taka moja, jakbym robiła dla siebie - w moich ulubionych kolorach i nieco starociowym klimacie. Mam nadzieję, że i koleżance się spodoba.











sobota, 5 stycznia 2013

Na Sylwestra do Czech

Wprawdzie jeszcze nie skończyłam opisywać mojego wakacyjnego wyjazdu na Ukrainę, ale żeby przekazać wrażenia na gorąco, przeskoczę na chwilę za naszą południową granicę :)

W tym roku na Sylwestra skorzystaliśmy z zaproszenia naszych starych dobrych znajomych z Brna. Dojechaliśmy tam metodą kombinowaną. Z Warszawy wystartowaliśmy nocnym autobusem w czwartek 27 grudnia, by po średnio przespanej nocy dojechać na krótko przed szóstą rano do Pragi.

W Pradze byliśmy już wiele razy, ale po raz pierwszy widzieliśmy to miasto tak puste, jakby zaraza przez nie przeszła :) Na Václaváku - pojedynczy przechodnie, na Rynku - żywej duszy, na Moście Karola - jeden fotograf...

 


Posiedzieliśmy chwilkę przy herbatce na Rynku Małostrańskim, a gdy wyszliśmy - było już całkiem jasno. Wsiedliśmy w tramwaj i pojechaliśmy do ogromnej pasmanterii :) A potem - do równie ogromnych księgarni :)



Po zakupach udaliśmy się do naszej ulubionej gospody, ukrytej w jednej ze staromiejskich piwnic. Bo wbrew pozorom, nawet w samym centrum praskiego starego miasta można znaleźć pustawy lokal, w którym za normalną cenę podają smażony ser i polewają piwo :) W końcu rdzenni Prażacy też muszą mieć gdzie przyjść na obiad :)







A po południu wsiedliśmy do ekspresu "Brneński Smok" i pojechaliśmy do Brna, gdzie kolega odebrał nas z dworca.

Sobotę spędziliśmy, snując się uliczkami dawno nie widzianego Brna i zaglądając do antykwariatów i innych sklepów.





W niedzielę pojechaliśmy autobusem do Kromierzyża. Znajduje się tam ładne stare miasto z kilkoma świątyniami (największą jest monumentalny, neogotycki kościół św. Maurycego), barokowym słupem morowym (stawiano je jako wota za oddalenie epidemii) oraz, wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, zespołem pałacowo-parkowym, należącym niegdyś do tutejszych arcybiskupów. 


Jednakże, zimą w Czechach wszystkie rezydencje tego typu są zamknięte, więc sam pałac obejrzeliśmy jedynie z zewnątrz. Z tej samej przyczyny nawet nie nastawialiśmy się na obejrzenie ogrodu kwiatowego. W zupełności jednak usatysfakcjonowała nas wizyta w ogromnym parku pałacowym, zabudowanym sztucznymi ruinami, kolumnadami i innymi obiektami małej architektury. Szczególną atrakcją jest znajdujące się na jego terenie małe ZOO. O ile małpy czy bobry siedzą zamknięte w klatkach, o tyle wszelkiego rodzaju ptactwo biega swobodnie po parkowych alejkach, a po otwartym wybiegu spacerują daniele, owce i osły. W dodatku, w parku spotkać można zające i wiewiórki.







Odwiedziliśmy też Muzeum Regionalne - również zaskakująco duże, jak na niewielką w sumie miejscowość. W dawnych piwnicach staromiejskich kamienic umieszczono multimedialną wystawę archeologiczno-historyczną, zaś na piętrach znajdują się ekspozycje przyrodnicze, folklorystyczne, galerie malarstwa i fotografii.

W Kromierzyżu byliśmy pierwszy raz, ale na pewno jeszcze kiedyś przyjedziemy tam latem. I nie w niedzielę, kiedy to czeskie miasteczka są całkowicie wymarłe i wszystko pozamykane jest na cztery spusty :)

Samego Sylwestra spędziliśmy na domowej imprezie razem z naszymi znajomymi Czechami (czy konkretnie, Morawiakami - bo oni swoją odrębność regionalną silnie podkreślają) i już nazajutrz musieliśmy wracać do domu, bo drugiego stycznia to przecież normalny dzień pracy... :(

Nowe papiery w ILS

Nową kolekcję pięknych papierów można wygrać i podziwiać właśnie tutaj .




środa, 2 stycznia 2013

Candy w UHK Gallery

Zajrzyjcie na blog UHK Gallery , można wygrać nowe przepiękne papiery :) O drugi komplet można zawalczyć u Zussski .




czwartek, 27 grudnia 2012

Notes

Dzięki różnym kursom scrapowym poznałam kilka bardzo sympatycznych dziewczyn, z którymi  umawiam się na zupełnie prywatne scrapowe spotkania :) Z okazji świąt postanowiłam zrobić notes dla Izy, z którą chyba najczęściej umawiam się na "papierowe szaleństwa". Wiem, że jest wielbicielką koronek, motyli, stylu "starociowego" więc notes musiał być właśnie w takim klimacie.

Jest dosyć gruby, w środku ma kilka przekładek i mam nadzieję, że będzie dobrze służył nowej 
właścicielce :) Zdjęcia są autorstwa Izy, ja niestety nie zdążyłam sfotografować notesu przed wręczeniem prezentu.

A oto i zdjęcia notesu: