U wielu osób na blogach królują już kartki świąteczne, a ja dopiero co uporałam się z albumem ze zdjęciami komunijnymi mojej chrześnicy. Zdjęcia czekały od czerwca, album robiłam niemalże trzy tygodnie. Tak sobie myślę, że gdybym pracowała cztery dni w tygodniu, albo chociaż po siedem godzin, to byłabym w stanie robić więcej papierowych różności. Moje papiery i różne skarby pod postacią kwiatków i perełek leżą odłogiem - nie mam kiedy zasiąść do tworzenia. Bardzo mnie to złości.
Niemniej udało mi się ostatecznie dokończyć album. Myślę, że będzie miłą pamiątką.
Kilka kart ze zdjęciami:
Niedawno obchodziłam swoje kolejne osiemnaste urodziny, z okazji których dostałam od swojej połówki taki oto prezent:
Maszyna jest śliczna, w pełni sprawna, wymaga tylko porządnego czyszczenia, gdyż leżała u właściciela prawie zapomniana, w piwnicy.
Pierwszym właścicielem maszyny był pewien Pan Profesor i właśnie na niej powstały ważne prace naukowe.
Teraz będzie służyła mi - mam nadzieję, że przez kolejnych wiele lat.