Zdjęcia z lipcowego wyjazdu na Krym czekały bardzo długo - najpierw na wywołanie, a potem na zrobienie albumu. To dopiero kilka zdjęć, które doczekały się własnego albumu, inne wciąż czekają na swoją kolej.
Już dawno temu byłam na warsztatach, na których Karola pokazywała, jak zrobić album na bazie papierowych, szarych torebek. Pomysł bardzo mi się spodobał; to chyba najtańsza baza albumowa, jaką można znaleźć w sklepach scrapowych :) Chociaż nie zawsze papier tych torebek jest odpowiedni, ja wybieram te grubsze - cieńsze, moim zdaniem, nie za bardzo się nadają.
Ponieważ nie miałam białej farby akrylowej, brzegi torebek i środek (na zgięciu) pomalowałam gesso. Nie miałam czasu, aby czekać aż samo wyschnie, ale w końcu od czego mam suszarkę do włosów? :) Potem wystarczyło odpowiednio poprzycinać papiery, trochę dodatków - nie za dużo - wolałam, żeby album jednak zamykał się i nie był zbyt "opasły". W całości powstał z papierów Studio 75, które kiedyś wygrałam w Candy u Ani. Całość została zbindowana.
A oto i albumik w całej okazałości:






















