Na zlocie kupiłam kilka kolekcji nowych papierów, powoli zaczynam je rozpakowywać :). Kolekcja UHK Gallery pt. Sklepy Cynamonowe - Hot&Cold zauroczyła mnie całkowicie. Niebieski to mój ulubiony kolor i zawsze uważałam, że w połączeniu z brązem prezentuje się idealnie. Taka właśnie jest ta kolekcja: błękitno-brązowa. Piękna. Z tych właśnie papierów zrobiłam kartkę. Baza jest tym razem w takim kolorze jak papier pakowy. Do tego kwiatki, kwiatki i raz jeszcze kwiatki, koronka i oczywiście motyl.
niedziela, 30 czerwca 2013
niedziela, 23 czerwca 2013
Kartka z okazji narodzin
Na warszawskim zlocie scrapowym zrobiłam całkiem spore zakupy. Dopiero wczoraj jednak wypróbowałam nowiutki wykrojnik - wózeczek dziecięcy retro. Papiery, z których zrobiłam kartkę, są w jasnych kolorach, a zakupiłam je w Galerii Papieru. Dodałam też całkiem sporo, oczywiście nowiutkich, półperełek - mniejszych i większych. Użyłam również kosteczek 3D i jak zwykle, niezastąpionych motylków.
Oto i karteczka:
niedziela, 9 czerwca 2013
Warszawski zlot scrapowy i warsztat u Ayeedy
Wczoraj w Warszawie odbył się już szósty z kolei zlot scrapbookingowy. Było mnóstwo sklepów z cudownymi scrapowymi przydasiami, oczywiście trochę przekroczyłam zakładany budżet zakupowy i na sam koniec zadłużyłam się nieco u koleżanki :) Ale w końcu to jedyna w swoim rodzaju impreza i jestem tam tylko raz w roku.
Sam zlot minął błyskawicznie, ledwie zdążyłam obejść, nawet chyba nie wszystkie sklepy, a już musiałam biec na warsztat do Ayeedy. Warsztat trwał 3 godzinki, w ciągu których każda z uczestniczek wykonała mediowe LO. Juz dawno podziwiałam prace Aeedy i wiedziałam, że jeśli kiedykolwiek będzie okazja do warsztatów z nią to na pewno się zapiszę. Pracowałyśmy na przepięknych papierach 13 @rts. Używałyśmy również mgiełek, past, gesso i wszystkiego co ma związek z mediami właśnie firmy 13 @rts.
Ayeeda dla każdej z uczestniczek oprócz papierów przygotowała koszyczek z dodatkami, które mogłyśmy użyć w pracy. Nie zapomniała również o małych cukiereczkach :) Wszystko to sprawiło, że sama oprawa warsztatów była naprawdę przyjemna. Podczas wykonywania LO cierpliwie tłumaczyła co do czego i oczywiście na każdym kroku doradzała. Jestem bardzo zadowolona z tych warsztatów :)
A oto moje pierwsze mediowe LO :) Ponieważ zakupiłam troszkę materiałów więc na pewno powstaną kolejne :)
niedziela, 2 czerwca 2013
Kartka urodzinowa
Ostatnio stwierdziłam, że kartki z motylkami, kwiatkami, perełkami robi mi się zdecydowanie najłatwiej i ku mojemu zdziwieniu zaskakująco szybko. Kiedyś nad taką kartką siedziałam długie godziny i dumałam co by gdzie przylepić, czy aby na pewno to pasuje do tego itd. itp.
Teraz głównym problemem jest wybór papieru, jak już przez to przebrnę, praca idzie naprawdę szybko. Często idę na łatwiznę i używam papierów z jednej kolekcji - wtedy jestem pewna, że wszystko pięknie so siebie pasuje. Ale żeby nie było, że ze mnie taki leniuszek - czasami również mieszam różne kolekcje :)
Poniższa kartka powstała z okazji urodzin. Wprawdzie nie znam osoby, która ją dostanie, ale mam nadzieję, że się spodoba. Tym razem trochę tu kropek, jasnych i ciemniejszych brązów, dekoracyjna ramka z Wycinanki, piękne żółte słoneczniki i tradycyjnie już motylki. Plus distress i kosteczki 3D - obowiązkowo :)
A oto i karteczka:
niedziela, 26 maja 2013
Kartka na chrzciny, kartka na ślub
Wczoraj, późną wieczorową porą, powstały dwie nowe kartki. Jedna na chrzciny, druga na ślub. Obie w delikatnych kolorach; dominują niebieskości i brązy. Do zrobienia kartki na chrzciny użyłam Wycinankowego wózeczka retro, który już jakiś czas leżał i czekał na swoją kolej. Do kartki ślubnej wykorzystałam zaś piękną metalową rameczkę, która leżała u mnie zdecydowanie dłużej, niż wózeczek i nie mogłam się zdecydować na jej użycie. W końcu stwierdziłam, że nie mogę tak żałować tej rameczki - w końcu jest do wykorzystania, a nie po to, żebym mogła się cieszyć, że ją po prostu mam :) Dzięki ramce, powstało coś w rodzaju obrazka - a w nim kompozycja z różyczek, motylka i serduszka.
Do zrobienia obu kartek użyłam całkiem sporej ilości perełek oraz oczywiście kosteczek 3D. Z niecierpliwością czekam na zlot scrapowy 8 czerwca, bo zarówno perełek, jak i kosteczek 3D, ubywa w zastraszającym tempie... :)
Oto i karteczki:
czwartek, 23 maja 2013
Kartka z okazji Dnia Dziecka i kartka imieninowa
Dawno na blogu nie umieszczałam scrapowej pracy. Czasami tak bywa - brak czasu w połączeniu z różnymi innymi wydarzeniami nie pozwoliły mi na spokojne lepienie kartek czy innych papierowych tworów. W planie mam zrobienie powyjazdowego albumu - już poczyniłam pierwszy krok - zaniosłam zdjęcia do wywołania :) Gdyby nie koleżanki, które zamówiły u mnie kartki, nie miałabym co zamieścić na blogu. A dzięki nim, powstały dwie karteczki. Jedna z okazji dnia dziecka, a druga na popularne imieniny. Obie przestrzenne, dzięki użyciu moich ulubionych kosteczek 3D.
Karteczki prezentują się tak:
środa, 15 maja 2013
Majówka na Litwie
Na pięć pierwszych dni tegorocznego
maja wybraliśmy się na Litwę. Pojechaliśmy tam w siedmioro, dwoma
samochodami. Ponieważ większość uczestników wycieczki nie była
nigdy na Litwie, postanowiliśmy ograniczyć się do dwóch
największych miast – Kowna i Wilna – oraz ich najbliższych
okolic.
Z Warszawy wyjechaliśmy wcześnie rano
1 maja. Pogoda z początku trochę nas postraszyła, ale około
południa zrobiło się w pełni słonecznie. Przed granicą
zatrzymaliśmy się na chwilę w Korycinie, żeby zakupić tamtejsze
sery i kiszkę ziemniaczaną, a potem, na nieco dłuższy odpoczynek,
małe zakupy i wymianę pieniędzy – na samej granicy, w
Ogrodnikach. Stamtąd pojechaliśmy już prosto do Kowna.
W Kownie zatrzymaliśmy się na starym,
rosyjskim forcie kowieńskiej twierdzy, w którym nasi znajomi
Litwini prowadzą Centrum Dziedzictwa Militarnego. Mieści się tam
małe muzeum, baza dla grup rekonstrukcji historycznej, ale niektóre
pomieszczenia można też wynająć na różne imprezy, niekoniecznie
związane z wojskowością – najmłodsza uczestniczka naszej
wycieczki i córka naszych litewskich znajomych były zafascynowane
automatem do puszczania baniek mydlanych :)
Tu mieszkaliśmy...
A to stało za ścianą :)
Stalowa rybka :)
Bańki, bańki i jeszcze trochę baniek :)
Popołudniem wybraliśmy się na spacer
kilkukilometrowym kowieńskim deptakiem – Aleją Wolności przez
Nowe Miasto i ulicą Wileńską przez Stare Miasto. Od kościoła pw.
św. Michała Archanioła (dawnego soboru pw. św. Mikołaja) aż po ujście Wilii do Niemna.
Dawny sobór.
Pomniki prezydentów Litwy przed Pałacem Prezydenckim.
Ratusz, zwany "białym łabędziem" i archikatedra - największy gotycki kościół na Litwie.
Pozostałości kowieńskiego zamku.
Starówkę wypełniały tłumy – jak
się dowiedzieliśmy, był to pierwszy tak ładny dzień tej wiosny.
Wieczorem nasi gospodarze urządzili grilla, który przeciągnął
się do późnych godzin. Noc spędziliśmy w arktycznym zimnie
fortowych kazamat, śpiąc w czapkach, szalikach i skarpetach. Ale
doskonale wiedzieliśmy, w co się pakujemy :)
Śniadanie na forcie :)
Następnego dnia uczestniczyliśmy w
zajęciach w podgrupach :) Grupa pierwsza pojechała na północ, w
region, zwany Laudą. Pierwszym przystankiem były radziwiłłowskie
Kiejdany, ze znakomicie zachowanym układem urbanistycznym starego
miasta, przy którego uliczkach stoją malownicze kamieniczki,
świątynie różnych wyznań i obrządków (znany z kart „Potopu”
Janusz Radziwiłł spoczywa w kryptach kościoła kalwińskiego) oraz
okazy sztuki współczesnej :) Niestety, nie przetrwał pałac
Radziwiłłów, zniszczony przez Niemców w czasie II wojny
światowej.
Z Kiejdan udaliśmy się dalej na północ, w dolinę
Niewiaży, do miejsc i miejscowości, związanych z postacią
Czesława Miłosza. Wspomnienia z dzieciństwa, spędzonego nad tą
rzeką, nasz noblista zawarł w powieści „Dolina Issy”.
Odwiedziliśmy Szetejnie, gdzie Miłosz
się urodził. Wprawdzie z rodzinnego majątku nie pozostał niemal
żaden ślad, jednak przez dworski park, ostatnio uporządkowany,
poprowadzono trasę spacerową. Przy niej ustawiono tablice
pamiątkowe w kształcie ogromnych ksiąg, wystających z ziemi oraz
szereg rzeźb, inspirowanych twórczością noblisty. W swoje strony rodzinne Miłosz mógł
przyjechać ponownie dopiero w latach dziewięćdziesiątych. Podczas
jednej z wizyt zasadził dąb, oznaczony pamiątkową tabliczką. Po
śmierci poety, kolejne dęby zasadzili „miłoszolodzy” -
Krzysztof Czyżewski i Aleksander Fiut.
Zajechaliśmy też do Opitołoków,
gdzie w siedemnastowiecznym kościele św. św. Piotra i Pawła
Czesław Miłosz został ochrzczony.
Druga grupa zwiedziła zaś tego dnia
dokładnie „nasz” fort VII, świeżo wykarczowany z zieleni fort
IV, a następnie pojechała na obrzeża Kowna, oglądać niemieckie
fortyfikacje z okresu I Wojny Światowej.
Sztuka współczesna na forcie IV twierdzy Kowno.
Wszyscy spotkaliśmy się wieczorem,
ale że był on znacznie chłodniejszy, niż poprzedni, spędziliśmy
go wewnątrz fortu, przy piwie, winie i przekąskach. Noc,
oczywiście, też była znacznie chłodniejsza i spod prysznica do
śpiworów trzeba było przebiegać znacznie szybciej :)
Kolejny dzień powitał nas niezbyt
ciepłym porankiem. Ponownie podzieliliśmy się na dwie,
rozdzielnopłciowe grupy :) Panie pojechały do skansenu w
Rumszyszkach – największego na Litwie, obejmującego architekturę
wszystkich historycznych regionów tego kraju – Żmudzi, Auksztoty,
Dzukii i Suwalszczyzny. A panowie odwiedzili Janów, gdzie stoi
ufortyfikowany most kolejowy.
Następnym przystankiem były Troki,
malowniczo położone na półwyspie między dwoma jeziorami.
Obejrzeliśmy oba średniowieczne zamki, kienesę i muzeum
karaimskie, po czym zjedliśmy obiad w karaimskiej restauracji.
Zamek
Karaimskie domy
Kienesa
Z Troków ruszyliśmy do Wilna, sądząc,
że w znanych nam i sprawdzonych hotelach znajdą się na pewno
miejsca noclegowe dla siedmiorga osób i wieczorem będziemy mogli
jeszcze udać się na spacerek po wileńskiej starówce. Jak się
okazało, było to myślenie w wysokim stopniu naiwne :) Jak wyznał
jeden portier – cały obiekt zajęli mu Polacy, którzy mają długi
weekend :) Ostatecznie, rozdzieliliśmy się i większa połowa ;)
wycieczki wróciła do Troków i zatrzymała się w tamtejszym
hotelu, zaś mniejszej połowie ;) udało się znaleźć nocleg w
Wilnie. W porównaniu zwłaszcza z poprzednimi dwoma noclegami, w
Trokach nocowaliśmy w luksusie, a w dodatku, w cenę pokoju było
wliczone śniadanie :)
Ponieważ większość uczestników
wycieczki była w Wilnie po raz pierwszy, następnego dnia
ograniczyliśmy się do obejrzenia najcenniejszych zabytków tego
miasta. Startując od kościoła św. św. Piotra i Pawła na
Antokolu z jego przecudownymi sztukateriami, przeszliśmy pod
wzgórzem zamkowym (ostatnio całkowicie odmienionym przez niemal
kompletne wykarczowanie drzew) do Katedry, a dalej staromiejskim
deptakiem, czyli ulicami: Zamkową, Wielką i Ostrobramską aż do
Ostrej Bramy, skąd przez Subocz zeszliśmy w dolinę Wilejki na
Zarzecze, dalej do kościoła św. Anny i z powrotem na Plac
Katedralny.
Widok z ul. Subocz
Kościoły: św. Anny i Bernardynów
Zarzecze
Tu rozdzieliliśmy się na chwilę.
Panie udały się do Muzeum Sztuki Użytkowej, gdzie trwa wystawa
czasowa, przedstawiająca modę secesyjną, zaś panowie poszli na
drugi wileński deptak – ulicę Giedymina. Razem weszliśmy jeszcze
na Górę Trzykrzyską, aby obejrzeć zachód Słońca nad Wilnem. A
wieczór spędziliśmy na szoppingu w centrum handlowym :)
Widok z Góry Trzykrzyskiej
Ostatni dzień wycieczki zaczęliśmy
ponownie od zajęć w grupach rozdzielnopłciowych. Panie udały się
między staromiejskie stragany i sklepiki, a panowie pojechali na
przedmieścia, obejrzeć swoje militarne, żelbetonowe „cudeńka”
:)
Potem już ruszyliśmy w drogę
powrotną do Polski. Nie licząc krótkich przystanków w
Olkienikach, Oranach i przed Łoździejami, na dłużej
zatrzymaliśmy się dokładnie na samej granicy, którą tym razem,
dzięki istnieniu strefy Schengen, przekroczyliśmy w zupełnie
dowolnym miejscu :)
Ruiny klasztoru w Olkienikach.
Wilk Żelazny w Oranach
Prawie na granicy...
Kiedyś tu były zasieki, zaorana ziemia i wopiści z karabinami...
Obiadokolację zjedliśmy już po
polskiej stronie, w Sejnach, w sprawdzonym lokalu, który bardzo
lubię, gdyż podają w nim znakomite soczewiaki i sprzedają na
wynos... mrowiska. Naprawdę. Ale te mrowiska są bardzo słodkie :)
Sejny
Kolejny wyjazd - Ukraina, już w lipcu! :)
Załączone fotki wykonali także:
Andrzej, Kasia-Zosia, Magda i Michał.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



















